Archive for the ‘Aniah w kuchni’ Category

Warzywna Carbonara

Tak, wrocilismy do Montignaca, a co za tym idzie trzeba troche wysilic szare komorki, zeby nie jesc wciaz tego samego. Mi by to nie przeszkadzalo, ale moja polowice wszystko po dwoch dniach kole w zabki :)

Skladniki:

- warzywa (ja akurat mialam mrozonke z brokulow, kalafiora i marchewki)

- rzadka smietana

- boczek

- 2 zoltka

- paczka mrozonych ziol

- parmezan (wg. smaku)

Warzywa gotujemy w osolonej wodzie. Boczek zesmazamy na pateleni (my lubimy mocno zesmazony, ale to kwestia smaku). Smietane roztrzepujemy z zoltkami, dodajemy parmezan, ziola i boczek.  Na sam koniec wrzucamy gorace, lekko twarde warzywa. Gotowe.

carbonara

Smacznego!

***

Kilka nowych zdjec

Rozkosz sultana

„ROZKOSZ SUŁTANA” Z KREMEM BAKŁAŻANOWYM I FRYTKAMI Z KALAREPY wg MM

Mieso:

4 łyżki oliwy
kurczacze cycki pokrojone na 2,5 cm kawałki
1 cebula
5 roztartych ząbków czosnku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
½ łyżeczki suszonego tymianku
1 łyżeczka suszonego oregano
½ łyżeczki mielonego ziela angielskiego
¼ łyżeczki zmielonych goździków
1 łyżeczka kminu
285 ml bulionu z kury
sól i pieprz do smaku
natka pietruszki, do dekoracji

Krem bakłażanowy
4 duże bakłażany
1 żółtko
2 łyżki gęstej śmietany
55 g masła
110 g startego sera kasseri (można go zastąpić cheddarem)
1 łyżeczka suszonych płatków chili
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie
Rozgrzać piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza. W rondlu z grubym dnem rozgrzać oliwę, obsmażyć na złoto kawałki mięsa. Dodać posiekaną cebulę i czosnek, smażyć przez kilka minut. Dodać przecier pomidorowy, tymianek, oregano, goździki, ziele angielskie, kmin, wlać bulion, przyprawić solą i pieprzem. Doprowadzić do wrzenia, a następnie gotować na małym ogniu bez pokrywki, aż sos zgęstnieje, a mięso będzie miękkie. W piekarniku opiekać bakłażany przez około 40 minut (aż zmiękną i będą miały pomarszczoną skórkę). Wyjąć, odłożyć na chwilę na bok, żeby przestygły. Przeciąć bakłażany wzdłuż na pół, łyżką wyjąć miąższ. W jednym rondelku podgrzać żółtko ze śmietaną. W drugim rondelku stopić masło. Do masła stopniowo ciepła śmietanę, cały czas mieszając, tak, aby powstał gęsty sos. Dodać puree z bakłażana, ser, płatki chili, sól i świeżo zmielony pieprz. Gotować na małym ogniu przez około 5 minut. Pośrodku talerza ułożyć porcję kremu bakłażanowego, obłożyć kawałkami mięsa z sosem, posypać natką pietruszki.

Frytki:

Pokroić kalarepę w paseczki i położyć na blachę wyłożoną folią aluminiową. Polać dwiema łyżkami oliwy i piec w 180° ok 30 minut.

img_0800.jpg

 

Moze nie wyglada to mega apetycznie, ale za to smakuje swietnie :)

Smacznego!

Drozdzowe pocieszenie

Poniewaz umieram na katar (normalnie jecze gorzej niz chlop) postanowilam sie pocieszyc na slodko. Zrobilam ciasto drozdzowe. Dodam, ze to trzecie drozdzowe zgodne z metoda Montignac’a i mialo byc ostatnie jesli nie wyjdzie. Okazuje sie, ze jednak tesciowa ma najlepsze pomysly ;) - przerobilam dostany od niej przepis, tak by ciasto bylo zgodne z MM.

drozdzowe

Skladniki:

2 szkl. maki pszennej razowej
2 bialka
40 g drozdzy
ok 100g maslanki
4 lyzki fruktozy
jablka i suszone owoce (sliwki, jablka, morele)
troche cieplego mleka

Mieszamy drozdze z mlekiem i lyzka fruktozy. Odstawiamy, az zapracuja. Mieszamy make z bialkami i maslanka. Dodajemy drozdze. Jak ciasto bedzie za rzadkie mozna dodac troche maki. Ciasto powinno dac sie zbic w kule, ale jednoczesnie bedzie “lepkie”. Do wysokiego garnka wlac zimna wode i wrzucic kule. Jak kula wyplynie (ok. 10-15 minut) wyciagamy i mieszamy z reszta cukru i owocami. Wykladamy na blache wylozona papierem do pieczenia. Zostawiamy do wyrosniecia. Piec w 180° okolo 45 minut.

Smacznego!

Niedziela o smaku jablkowym

Nasza dzisiejsza niedziela ma smak jablkowo-jagodowy i zapach swiezo parzonej Lavazzy.

tarta

tarta2

***

Tarta jablkowa

Skladniki:

100g chudego bialego sera
5 lyzek chudego mleka
150g maki pszennej razowej
3 lyzeczki fruktozy
1 lyzeczka proszku do pieczenia
2-3 jablka

Ser wymieszac z mlekiem, dodac make, 2 lyzeczki fruktozy i proszek do pieczenia. Zagniesc ciasto i wlozyc do lodowki na 30 minut.  Wylozyc ciasto na blache i piec ok. 15 minut w 180°. W tym czasie ucieramy jablka na grubej tarce i mieszamy z lyzeczka fruktozy. Ja dodalam jeszcze lyzke dzemu jagodowego bez cukru. Dodatek z cynamonu tez bylby wskazany - ja zapomnialam. Wyciagamy ciasto z piekarnika, wykladamy na nie mase jablkowa i wrzucamy z powrotem do piekarnika na 10-15 minut.

Smacznego!

Rozkosze dnia codziennego…

Dzis mam dzien totalnego obzarstwa. Na szczescie wszystko zgodne z zalozeniami Montignaca :)

Sniadanie wygladalo tak:

zupa fasolowa

Zupa fasolowa wg Karuzeli smakow , surowka i kulebiaczek (farsz kapusciano-grzybowy zwiniety w ciasto drozdzowe i to razem upieczone).

A drugie sniadanie wygladalo tak:
faledunaju

No prawie tak, bo byly jeszcze dwa kawalki, kawa i pomidor :)

***

Fale Dunaju:

skladniki:
200 g maki razowej (nastepnym razem dam 250g i tym samym wiecej mleka)
2 łyzki fruktozy
2 łyzki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szklanka mleka do 1,5 %
kilka kropel aromatu waniliowego
1 białko

300 g twarogu do 1,5 %
łyzka fruktozy
aromat waniliowy

2 jablka

Ubijamy białko, dodajemy cukier, stopniowo make (zmieszana wczesniej z kakao i proszkiem do pieczenia) i mleko. Ciasto ma miec nie za gęsta konsystencje. Na koniec dodajemy olejek.

Ser mieszamy z fruktozą i aromatem, mozna dolac mleka, gdy będzie wyjątkowo suchy.

Nagrzewamy piekarnik do 160 st. Do foremki wlewamy połowę ciasta, układamy na niej ser, na ser pokrojone jablka i zalewamy kolejną warstwą (w razie potrzeby równo rozsmarować). Piec ok. godziny.

Smacznego!

P.S. Jak ja nie lubie jak blog mi deformuje zdjecia :(

Matka ma powod do dumy…

Tak oto wygladalo nasze wczorajsze sniadanie:

kopytka

(kopytka twarogowe z jogurtem naturalnym, odrobina fruktozy i cynamonem wg Karuzeli smakow)

Nie liczac oczywiscie jeszcze surowki i kanapek z hummusem.

Dzis byla zupa fasolowa, ale bylam zbyt zamotana, zeby zdjecie zrobic ;)

***

 

Wczoraj bylam na spotkaniu w przedszkolu majacym na celu omowienie rozwoju tej oto rybki:

rybka

 

No wiec:

- Dzidzia pieknie rozpoznaje przynajmniej 10 kolorow

- Umie liczyc. Nie umie nazwac po kolei cyferek, ale jak ma przed nosem 5 klockow, to wie ile pokazac paluszkow.

- Stara sie podpisywac prace swoim imieniem. Nie zawsze jej wychodzi, ale stara sie i chce.

- Ogolnie jest bardzo inteligenta.

- Bardzo sprawna fizycznie, za wyjatkiem wspinania sie np. po sznurku. Z drabinkami sobie radzi. (mysle, ze moze byc tu problemem lek wysokosci odziedziczony po mamusi).

- Jest towarzyska i otwarta. Lubiana w grupie.

- Jest bardzo ciepla. Potrafi przytulic sie do pan, powiedziec, ze lubi, nie wysmiewa sie z innych dzieci, itp.

- Jako jedna z niewielu rowiesnikow nie klamie.

- Jest uparta, zawzieta i pewna siebie, co czesto powoduje sytuacje stresowe, kiedy np. okazuje sie, ze nie umie zrobic czegos, co myslala, ze umie. Panie jednak biora to za plus, poniewaz widac, ze ma mocny charakter dzieki czemu bedzie jej latwo poradzic sobie w zyciu.

- Jest zywa i energiczna.

Milo bylo sluchac tych „achow” i „ochow” :)

Jednak nie wszystko jest takie rozowe. Jest dosc spory problem z mowa. Oliwia rozumie wszystko, ale mowi niewyraznie, skraca slowa… Dlatego przedszkole zglosi ja do poradni, gdzie jak tylko bedzie wolne miejsce bedziemy jezdzic na zajecia.

Na dodatek chyba zazegnalismy przedszkolny kryzys. Poranne pozegnanie trwa kilka minut, bez lez i krzykow. Wymieniamy tylko kilkakrotnie zapewnienia dozgonnej milosci i przytulance :)

Kochany jest ten moj czekoladowy potwor:

czekoladowa mordka

Obsesyjnie…

Popadam w obsesje porzadkowa. Ja, ktora nigdy nie zwracala uwagi na porzadek, ktora kurze scierala dopiero jak mozna bylo pisac po meblach, ja, ktora okna myla najwyzej raz do roku. To, ze mi sie odmienilo i dbam o porzadek to nawet plus, ale to, ze zaczyna byc to obsesja to juz mniej mnie cieszy. Dzis normalnie opanowala mnie jakas wscieklica w tym temacie. Od samego rana mam miecho na ustach bo: na wiszacych szafkach kuchennych jest kurz, bo w szafce z koszami na smieci jest plama, bo Oliwia je jogurt, co oznacza brudna lawe. Wszystko pieknie, gdyby nie fakt, ze wszelkie odstepstwa od mojego rozumienia ladu doprowadzaja mnie do furii. Na szczescie nie mam tego na codzien, ale dzis trafilo mnie ze zdwojona sila. Tak wiec, dzis do Ani bez kija lepiej nie podchodzic, bo moze przypadkiem trafic czyms ciezkim, albo po prostu zaserwowac soczystego bluzga.

Ide. Kafelki w laziece wymagaja kontaktu ze sciera… Moze jak sie zmecze to mi przejdzie (przydalby mi sie taki kolowrotek jak dla chomika ;) ).

 

***

Dietetyczna muffinka na zszargane nerwy ;) wg zasad zywienia M.Montignac’a

muffinka

 

Muffiny keksowo-owocowe

na 12 muffinek:


suche:
2 szklanki maki pszennej 1850
3 lyzeczki fruktozy
1 opakowanie proszku
1 lyzeczka cynamonu

mokre:
1 szkalnka maslanki do 1,5%
2 bialka
1/3 szklanki mleka do 1,5%

1/2 szklanki posiekanych drobno owocow suszonych
1 jablko pokrojone w kostke
1 gruszka pokrojona w kostke
aromat rumowy

Mieszamy oddzielnie suche i mokre skladniki. Do mokrego dodajemy owoce i aromat. Nastepnie mieszamy mokre z suchym (nie musi byc dokladnie), wkladamy do foremek i zostawiamy w piekarniku nagrzanym do 180stop na 20 min.

 

Smacznego!