Archive for January, 2008

Aniolkowo

Takiego oto aniolka

aniolek

zrobilo to oto dziecie

straw

dla rodzicow na swieta :)

Wiem, swieta juz dawno minely, ale co ja poradze na to, ze skleroze mam ;)

***

Zrobilam dzis na obiad kurczacze cycki zapiekane z pieczarkami, cebulka, majonezem i serem zoltym. Dawno mi kurak tak nie smakowal. Pycha!!! I jak tu nie lubic naszej diety :)

A jakby was interesowaly nasze wyniki to przez ok. 3 tygodnie zrzucilismy lacznie 13 kg. Chudy - 9, ja - 4.

***

Dodane na zyczenie:

Przepis na pyszne cycki zgodne z dieta Montignac’a

skladniki:
piers z kurczaka
pieczarki
cebula
ser zolty
majonez
pieprz,sol

cycki rozbic i przyprawic. usmazyc cebulka i dodac pieczarki. na blache polozyc folie aluminiowa, na to piers. na piers pieczarki z cebulka, posmarowac majonezem i na wierzch zolty ser. piec ok 20 minut w 180-190°.

Sie poplakalam

ze smiechu….

A oto dlaczemu:

“POST NA FORUM:
Połknąłem muchę jak jechałem na rowerze. Szukałem jej potem w kupie ale nie znalazłem! Boje się założyła sobie we mnie gniazdo :( Co robić ?

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:

*** to teraz masz wiecej mozgu w zoladku niz w glowie… :-P

*** poÅ‚knij żabe. powinna dac jej rade.”

Wiecej tu!

Szczerze polecam lekature. Od ponad godziny siedze, czytam i rze ze smiechu jak opetana :)

Bal przebierancow.

Pod koniec miesiaca w przedszkolu ma byc bal przebierancow. Z tej okazji zaczelismy wypytywac Oliwie kim chcialaby byc.

Odpowiedz zawsze ta sama: “Eine Hexe! Hokus-Pokus, du bist ein Frosch!” (czyt. czarownica! hokus-pokus, jestes zaba)

Szczerze przyznam, ze dumni z niej jestesmy, chociaz nie latwo jest znalezc kostium czarownicy wsrod tego ksiezniczko-wrozkowego szalenstwa.

Oto i nasza mala hexa:

hexe

Reklama

Taka mala auto reklama:

annakarwowski.com

Co o tym myslicie? Wiem, jeszcze malo zdjec, ale pracuje nad tym :)

Na rozluznienie

…atmosfery po poprzednim poscie:

Oliwia na miesiac przed czwartymi urodzinami

portrait

i ktos kogo w koncu udalo mi sie przekupic do pozowania

hamster

A teraz czas do pracy…

***

P.S. Wczoraj Oliwia ciut sie uspokoila, ale juz nic wiecej nie pisze zeby nie zapeszac :)

Tak bylo ok dwa tygodnie temu, jeszcze w zeszlym roku:

singing

A teraz….. a teraz to mi sie nawet pisac nie chce. Dziecko robi co chce, jest zlosliwe i mega nieznosne. Ja za to z tej okazji mam wszystkiego dosc, wyc mi sie chce, rece opadaja, brzuch mnie boli, non stop wrzeszcze i sie wsciekam… Chyba sie po prostu nie nadaje….

ech…. ide spac, moze rano jak sie obudze bedzie lepiej…

No i sie zaczelo…

Czas rozpoczac realizacje noworocznych postanowien. Punkt nr 1 to oczywiscie standardowo dieta. Zaczynamy od dzis. Lacznie do zrzucenia mamy okolo 50 kg, wiec jest z czym walczyc. A poki co kiszki mi marsza graja ;) Ciekawe jak sobie moj pracus radzi :)

Dopisane:

Zeby nie bylo, ze meczymy sie jakas dieta cud pt. woda i powietrze. Odchudzamy sie zdrowo - jemy 4-5 zroznicowanych posilkow dziennie. Za duzo mamy do zrzucenia, zeby katowac sie jakimis glodowkami, wiec prosze nie popadac w paranoje ;)

W tym roku po raz pierwszy zapisalismy postanowienia - ciekawe co z tego wyjdzie. No ale przeczytanie kilku ksiazek, czy czestsze spacery nie powinno byc jakims mega trudnym zadaniem. Chociaz z drugiej strony biorac pod uwage nasze lenistwo, wszystko jest mozliwe.

Postanowilam tez, ze w tym roku zalozymy Oliwce ksiazeczke oszczednosciowa. Bedzie w sam raz na oplacenie prawa jazdy czy innego kosztownego cholerstwa.

***

Zdjecia po weekendzie - licze, ze w koncu cos swiezego uda mi sie popstrykac :)

A poki co weekend czas zaczac!!!! Yuppie!!!