Archive for March, 2008

Swieta, swieta i po swietach

Nudno bylo, poniewaz w domu nas zatrzymalo oliwkowe zapalenie ucha.

nuda

Chodzaca slodycz:

slodziak

Ale nie dajcie sie zwiesc. Zazwyczaj wyglada tak:

jezor

Zalepianie nudy jadalna ciastolina:

essknete

I znudzeni starzy:
ojciec
matka

Drozdzowe pocieszenie

Poniewaz umieram na katar (normalnie jecze gorzej niz chlop) postanowilam sie pocieszyc na slodko. Zrobilam ciasto drozdzowe. Dodam, ze to trzecie drozdzowe zgodne z metoda Montignac’a i mialo byc ostatnie jesli nie wyjdzie. Okazuje sie, ze jednak tesciowa ma najlepsze pomysly ;) - przerobilam dostany od niej przepis, tak by ciasto bylo zgodne z MM.

drozdzowe

Skladniki:

2 szkl. maki pszennej razowej
2 bialka
40 g drozdzy
ok 100g maslanki
4 lyzki fruktozy
jablka i suszone owoce (sliwki, jablka, morele)
troche cieplego mleka

Mieszamy drozdze z mlekiem i lyzka fruktozy. Odstawiamy, az zapracuja. Mieszamy make z bialkami i maslanka. Dodajemy drozdze. Jak ciasto bedzie za rzadkie mozna dodac troche maki. Ciasto powinno dac sie zbic w kule, ale jednoczesnie bedzie “lepkie”. Do wysokiego garnka wlac zimna wode i wrzucic kule. Jak kula wyplynie (ok. 10-15 minut) wyciagamy i mieszamy z reszta cukru i owocami. Wykladamy na blache wylozona papierem do pieczenia. Zostawiamy do wyrosniecia. Piec w 180° okolo 45 minut.

Smacznego!

Wesolego…

Juz dzis zycze wszystkim:

Zdrowych i pogodnych  swiat w rodzinnym gronie

wielkanoc

U nas niestety z tym zdrowiem krucho, ale za to bedzie rodzinnie (w wersji mini) i pogodnie :)

Dzis w nocy Oliwie zmoglo zapalenie ucha, tym samym dzidzia meczy sie z bolem i goraczka. Dostala antybiotyk, wiec liczymy, ze juz jutro humor jej sie poprawi.

Swieta planujemy spedzic na obzarstwie, ogladaniu filmow i graniu w karty (dziecie nauczylo sie grac w uproszczona wersje makao i wojne, wiec trzeba korzystac ;) ).

Tak wiec, jeszcze raz: wesolego jajka! I do milego :)

Foto

Siedze i obrabiam zdjecia sprzed 2 (slownie: dwoch) miesiecy. Wstyd normalnie. Ciezko mi sie ostatnio za cokolwiek zabrac. Czas ucieka mi okrutnie i szczerze powiem, ze nawet nie wiem kiedy i na czym. Na szczescie nadmiar zajec pomaga mi sie zorganizowac, wiec licze, ze niedlugo poukladam sobie wszystko, tak, by nic nie zaniedbywac.

A poki co czekam na nowa lodowke, ktora planowo ma zjawic sie jutro i juz wymyslam co tez dietetycznego nagotuje i od razu zamroze. Na pierwszy strzal pojda muffiny i cebulaki (buly drozdzowe z cebulka - idealne na konradowe drugie sniadanie), pozniej zrobie zapas zupy fasolowej i paste fasolowo-grochowa do chleba. Ech… :)

Ale zanim to zrobie, to czas na prawdziwy zurek z biala kielbasa i salatke jarzynowa. Tak, swieta obchodzimy nie dietetycznie. Raz sie zyje ;)

Juz zaopatrzylismy sie w zlota  tequile i pomarancze (cynamon tez jest). Nie moglismy sobie odmowic, skoro bedzie zurek na kaca, to jak nie skorzystac ;) Normalnie juz nie moge doczekac sie weekendu :)

***

To nad czym dzis pracowalam:

pomidor

I moja geba dwa miesiace temu:

mua

Raport miesieczny

Kolejny miesiac za nami. Tym samym nasza potwornicka ma juz 49 miesiecy, czyt. 4 lata i 1 miesiac.

portet

Poza nawracajacym dzieckowym kaszlem u nas wciaz to samo.

Sezon powoli sie rozkreca, co oznacza coraz wiecej pracy a i tym samym pieniazkow. Dlatego tez pozwolilismy sobie na zamowienie nowej, wielgachnej lodowki. Juz sie nie moge doczekac kiedy do nas dotrze. W koncu bede mogla nagotowac zapasow i zamrozic, co by w szczycie sezonu nie pasc z glodu, bo nie bedzie komu gotowac.

Jesli jestesmy w temacie gotowania, to wciaz jestesmy na diecie. Chudniemy dalej, choc juz nie tak spektakularnie jak na poczatku. Chudy jest chudszy o 19 kg i o 15cm mniejszym brzuchu, ja wciaz zaledwie o 6kg i o brzuchu chudszym o 9cm.

Aaaaaa, ja tu, ze nie ma u nas zmian a zapomnialam sie pochwalic, ze zafundowalam sobie mirene (spirale hormonalna - dla niewtajemniczonych). Koniec z brzeczacym telefonem codziennie o godzinie 20, koniec z comiesiecznymi “niedogodnosciami” (teraz beda mniejsze lub przestana istniec zupelnie). I tak przez najblizsze 5 lat! Kocham wspolczesna medycyne ;)

***

A teraz pozwolcie, ze ja udam sie ogarnac chalupke, a wy w tym czasie mozecie podziwiac naszego Diabla Tasmanskiego:

blue

green

Odblaski ;)

Z okazji pierwszego wiekszego zamowienia wydrukowalam tez kilka fotek na uzytek prywatny.

Oliwia do swojego pokoju wybrala czerwona ramke i to zdjecie:

foto1

W odbiciu moja lapa ;)

A my do salono-sypialnio-jadalnio-biura kupilismy srebrne ramy i takie oto foty:

foto2

Dobrze, ze mam namiastke szerokiego kata (mowa o obiektywie), bo bym musiala wykuc dziure w scianie, zeby zlapac obie ramy razem ;)

W tle dzieckowy aniolek i motyl wspolnej roboty.

Niedziela o smaku jablkowym

Nasza dzisiejsza niedziela ma smak jablkowo-jagodowy i zapach swiezo parzonej Lavazzy.

tarta

tarta2

***

Tarta jablkowa

Skladniki:

100g chudego bialego sera
5 lyzek chudego mleka
150g maki pszennej razowej
3 lyzeczki fruktozy
1 lyzeczka proszku do pieczenia
2-3 jablka

Ser wymieszac z mlekiem, dodac make, 2 lyzeczki fruktozy i proszek do pieczenia. Zagniesc ciasto i wlozyc do lodowki na 30 minut.  Wylozyc ciasto na blache i piec ok. 15 minut w 180°. W tym czasie ucieramy jablka na grubej tarce i mieszamy z lyzeczka fruktozy. Ja dodalam jeszcze lyzke dzemu jagodowego bez cukru. Dodatek z cynamonu tez bylby wskazany - ja zapomnialam. Wyciagamy ciasto z piekarnika, wykladamy na nie mase jablkowa i wrzucamy z powrotem do piekarnika na 10-15 minut.

Smacznego!

Rozkosze dnia codziennego…

Dzis mam dzien totalnego obzarstwa. Na szczescie wszystko zgodne z zalozeniami Montignaca :)

Sniadanie wygladalo tak:

zupa fasolowa

Zupa fasolowa wg Karuzeli smakow , surowka i kulebiaczek (farsz kapusciano-grzybowy zwiniety w ciasto drozdzowe i to razem upieczone).

A drugie sniadanie wygladalo tak:
faledunaju

No prawie tak, bo byly jeszcze dwa kawalki, kawa i pomidor :)

***

Fale Dunaju:

skladniki:
200 g maki razowej (nastepnym razem dam 250g i tym samym wiecej mleka)
2 łyzki fruktozy
2 łyzki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szklanka mleka do 1,5 %
kilka kropel aromatu waniliowego
1 białko

300 g twarogu do 1,5 %
łyzka fruktozy
aromat waniliowy

2 jablka

Ubijamy białko, dodajemy cukier, stopniowo make (zmieszana wczesniej z kakao i proszkiem do pieczenia) i mleko. Ciasto ma miec nie za gęsta konsystencje. Na koniec dodajemy olejek.

Ser mieszamy z fruktozą i aromatem, mozna dolac mleka, gdy będzie wyjątkowo suchy.

Nagrzewamy piekarnik do 160 st. Do foremki wlewamy połowę ciasta, układamy na niej ser, na ser pokrojone jablka i zalewamy kolejną warstwą (w razie potrzeby równo rozsmarować). Piec ok. godziny.

Smacznego!

P.S. Jak ja nie lubie jak blog mi deformuje zdjecia :(

Matka ma powod do dumy…

Tak oto wygladalo nasze wczorajsze sniadanie:

kopytka

(kopytka twarogowe z jogurtem naturalnym, odrobina fruktozy i cynamonem wg Karuzeli smakow)

Nie liczac oczywiscie jeszcze surowki i kanapek z hummusem.

Dzis byla zupa fasolowa, ale bylam zbyt zamotana, zeby zdjecie zrobic ;)

***

 

Wczoraj bylam na spotkaniu w przedszkolu majacym na celu omowienie rozwoju tej oto rybki:

rybka

 

No wiec:

- Dzidzia pieknie rozpoznaje przynajmniej 10 kolorow

- Umie liczyc. Nie umie nazwac po kolei cyferek, ale jak ma przed nosem 5 klockow, to wie ile pokazac paluszkow.

- Stara sie podpisywac prace swoim imieniem. Nie zawsze jej wychodzi, ale stara sie i chce.

- Ogolnie jest bardzo inteligenta.

- Bardzo sprawna fizycznie, za wyjatkiem wspinania sie np. po sznurku. Z drabinkami sobie radzi. (mysle, ze moze byc tu problemem lek wysokosci odziedziczony po mamusi).

- Jest towarzyska i otwarta. Lubiana w grupie.

- Jest bardzo ciepla. Potrafi przytulic sie do pan, powiedziec, ze lubi, nie wysmiewa sie z innych dzieci, itp.

- Jako jedna z niewielu rowiesnikow nie klamie.

- Jest uparta, zawzieta i pewna siebie, co czesto powoduje sytuacje stresowe, kiedy np. okazuje sie, ze nie umie zrobic czegos, co myslala, ze umie. Panie jednak biora to za plus, poniewaz widac, ze ma mocny charakter dzieki czemu bedzie jej latwo poradzic sobie w zyciu.

- Jest zywa i energiczna.

Milo bylo sluchac tych „achow” i „ochow” :)

Jednak nie wszystko jest takie rozowe. Jest dosc spory problem z mowa. Oliwia rozumie wszystko, ale mowi niewyraznie, skraca slowa… Dlatego przedszkole zglosi ja do poradni, gdzie jak tylko bedzie wolne miejsce bedziemy jezdzic na zajecia.

Na dodatek chyba zazegnalismy przedszkolny kryzys. Poranne pozegnanie trwa kilka minut, bez lez i krzykow. Wymieniamy tylko kilkakrotnie zapewnienia dozgonnej milosci i przytulance :)

Kochany jest ten moj czekoladowy potwor:

czekoladowa mordka

Obsesyjnie…

Popadam w obsesje porzadkowa. Ja, ktora nigdy nie zwracala uwagi na porzadek, ktora kurze scierala dopiero jak mozna bylo pisac po meblach, ja, ktora okna myla najwyzej raz do roku. To, ze mi sie odmienilo i dbam o porzadek to nawet plus, ale to, ze zaczyna byc to obsesja to juz mniej mnie cieszy. Dzis normalnie opanowala mnie jakas wscieklica w tym temacie. Od samego rana mam miecho na ustach bo: na wiszacych szafkach kuchennych jest kurz, bo w szafce z koszami na smieci jest plama, bo Oliwia je jogurt, co oznacza brudna lawe. Wszystko pieknie, gdyby nie fakt, ze wszelkie odstepstwa od mojego rozumienia ladu doprowadzaja mnie do furii. Na szczescie nie mam tego na codzien, ale dzis trafilo mnie ze zdwojona sila. Tak wiec, dzis do Ani bez kija lepiej nie podchodzic, bo moze przypadkiem trafic czyms ciezkim, albo po prostu zaserwowac soczystego bluzga.

Ide. Kafelki w laziece wymagaja kontaktu ze sciera… Moze jak sie zmecze to mi przejdzie (przydalby mi sie taki kolowrotek jak dla chomika ;) ).

 

***

Dietetyczna muffinka na zszargane nerwy ;) wg zasad zywienia M.Montignac’a

muffinka

 

Muffiny keksowo-owocowe

na 12 muffinek:


suche:
2 szklanki maki pszennej 1850
3 lyzeczki fruktozy
1 opakowanie proszku
1 lyzeczka cynamonu

mokre:
1 szkalnka maslanki do 1,5%
2 bialka
1/3 szklanki mleka do 1,5%

1/2 szklanki posiekanych drobno owocow suszonych
1 jablko pokrojone w kostke
1 gruszka pokrojona w kostke
aromat rumowy

Mieszamy oddzielnie suche i mokre skladniki. Do mokrego dodajemy owoce i aromat. Nastepnie mieszamy mokre z suchym (nie musi byc dokladnie), wkladamy do foremek i zostawiamy w piekarniku nagrzanym do 180stop na 20 min.

 

Smacznego!