Archive for April, 2008

Yuppie!

Umowa podpisana. Przeprowadzamy sie w dzien dziecka. Mielismy dostac klucze w polowie maja, ale nie licze na to, bo to tylko dobra wola obecnego lokatora, ktory to okazal sie byc cieciem. A czemu cieciem? A bo sie obrazil, bo nie chcemy od niego odkupic niepasujacej do metrazu, uzywanej kuchni, slabo ladnej i tez uzywanej sypialni i uzywanego wypoczynku w jakas pstrokacizne za bagatela 5.000€.  Normalnie kolesiowi cos ciezkiego na glowe chyba upadlo. Dodam, ze wszystko to mozemy miec nowe, jakie tylko zapragniemy, pasujace do mieszkania za 2.000 mniej…. Na dodatek okazuje sie, ze panu nie pasuje fakt, ze wypadaloby mieszkanie odmalowac, wiec moze sie okazac, ze pan ciec sie wyprowadzi i do mieszkania wkroczy malarz, a dopiero za nim my. Jakby nie bylo umowa podpisana! :)

A od jutra zostaje slomiana wdowa na caly weekend. Chlop jedzie kolorowac lape a ja zostaje z dzieciem na wlosciach. Troche sie boje bo wieczorami musze mlode podrzucac sasiadowi, kiedy to ja biegne do pracy, a dzidzia ostatnio zrobila sie corunia mamusi i wszelkie rozstania sa dosc lzawe.

Mam nadzieje ze pogoda nam dopisze w weekend bo za oknem tak ladnie a fotek jakos malo…

Spacerowo

Poniewaz w tym tygodniu podpisujemy umowe postanowilismy pospacerowac w okolicach naszego przyszlego, nowego miejsca zamieszkania.

krolik

Jak znalezlismy przedszkole dla Oliwki, gdzie jutro pojde zapytac o wolne miejsca (kciuki trzymac), poszlismy na lody.

lody

Tatus nie dostal ;)

tatusbezloda

A tak wyglada widok z pobliskiej gorki:

img_0936.jpg

Obecnie mieszkamy nad jeziorem, tam gdzie po prawej stronie wystaja z nad drzew dwa wysokie budynki. Od czerwca bedziemy mieszkac miedzy budynkami w bliskim planie, tez po prawej stronie. Dla powiekszenia mozna kliknac zdjecie.

Chyba nie musze pisac, ze w tle to Alpy? :)

Nareszcie dorobilam sie wspolnych zdjec z dzieckiem:

Samoloty

samoloty

Przytulance

img_0951.jpg

img_0965.jpg

I czas na latanie z tatusiem:

o i t

frunacao

***

A chwilowo czas spedzam na projektowaniu naszego mieszkania. Kuchnie wymyslilam taka:

kuchnia

Choc na poczatek biezemy stara i uzywana od znajomych, zeby spokojnie odlozyc pieniadze na moja wymarzona z IKEA z masa szuflad, koszykow i roznych zakamarkow.

Sypialnia bedzie taka:

syypialnia

Ale tez nie od razu - na poczatek bedziemy spac na podlodze, jak za starych dobrych czasow ;)

Stol i krzesla tez juz wybralismy, Konrad wymyslil kolory scian, wiec nie pozostalo nam nic innego jak czekac na klucze… ale ten czas sie wlecze ;)

P.S. Ryba, moja ty guru, wypowiedz sie, albo najlepiej przyjedz i pomoz w projektowaniu :)

Takie kwiatki

Na weekend wywialo nas pod Erfurt, a dokladniej do Ilmenau, do naszego starego, dobrego znajomego. Bylo super. Milo bylo zobaczyc znajoma gebe, pogadac o wszystkim i o niczym, oderwac sie i posnuc poniekad wspolne plany na przyszlosc. Zal wyjezdzac. Chociaz rozstanie z wujkiem Pitem i tak najgorzej zniosla Oliwia. Byla gotowa wyslac nas do domu i zostac u wujka :)

***

Poznalismy to oto przepiekne stworzenie o imieniu Vito, w ktorym mloda zakochala sie od pierwszego wejzenia:

vito

Wujek Pit przy pracy:

pit

A w miedzy czasie kiedy to Pit dorabial matce kwiatki dzialo sie tak:

malpa

img_0875.jpg

Kwiatek o ktorym mowa:

kwiatek

I przyszla kolej na Oliwie:

oliwia gets a tattoo

(ciekawe czy babcie dostaly juz zawalu ;) )

Dziewczynka z motylkami:

motylki

Scenka z zycia wzieta

Jeszcze ciepla.

Jak na niedziele przystalo lenimy sie w domu. Postanowilismy jednak wyjsc.

Ja: Oliwia zbieraj sie, bo niedlugo wychodzimy.

Oliwia: Danke! Danke mami! Dostane prezent.

Ja: Nie!

Oliwia: Dlaczego? Dad, a od ciebie?

Czy inna wymiana zdan, majaca miejsce dosc czesto - za czesto.

Oliwia: Moge wlaczyc telewizor?

Ja: Nie.

Oliwia: Powiedzialas tak?

Ja: Nie.

Oliwia: A teraz powiedzialas tak?

Przemadrzala gowniara ;)