Caly ubiegly tydzien mielismy gosci - naszych bylych sasiadow. Niestety przywiezli ze soba dosc marna pogode, wiec musielismy kombinowac jak zapewnic trojce lobuzow troche rozrywki. Zaczelismy od wycieczki na Pfänder.
Na to natknelismy sie po drodze na szczyt:

Ciekawe co autor mial na mysli
Jak juz wspomnialam pogoda nam nie dopisala, ale i tak bylo do czego powzdychac:


Mlode tez podziwialo widoki, a przynajmniej sie staralo (nikt biduli nie wytlumaczyl ze zerka nie z tej strony co trzeba):

Jeszcze jeden widoczek na Austrie, tym razem z kolejka:

Dla znudzonych kiczowatymi widoczkami byl plac zabaw - tym ciekawszy, ze ociekal deszczowka:

A na koniec zaliczylismy mini zoo z “dziczyzna” w roli glownej:

Na szczescie nastepnego dnia pogoda dopisala i moglismy podbijac plaze, ale o tym jak sie wygrzebie ze sterty zdjec 
July 23rd, 2008. Posted by aniah13
· Oliwkowo, Fotkowo · 5 Comments
W zwiazku z faktem, ze nareszcie posiadamy balkon, kupilismy dzieciowi basenik. Pierwszy wieczor dzieciatko spedzilo z basenikiem w pokoju, a na haslo: “idziemy spac!” wrzucilo don poduszke, koldre i grzecznie poszlo spac. Na szczescie tatus zauwazyl co sie dzieje i kazal przeniesc sie do lozka. Mlode a i owszem sie przenioslo, ale z basenikiem
A poki jestesmy w temacie balkonowym to oto Oliwek bawiacy sie ze swoim psem (dla niewtajemniczonych piesek znajduje sie na koncu sznurka):

***
Prawie miesiac temu zaliczylismy przedszkolna impreze, na ktorej to Oliwia robila za kota:



Rodzice tez mieli swoje 5 minut. Oto wydarzenie stulecia: dubel tanczacy:

***
A tak prezentuja sie Alpy z naszego balkonu:


A jak sie prezentuje prawie 4,5 letnie diabliszcze? Ano tak:



KONIEC!
Na pocieszenie:

C.D.N.
July 21st, 2008. Posted by aniah13
· Oliwkowo, Fotkowo · 4 Comments
Uwaga! Nadrabiam fotkowe zalegosci!
Zaczne od jednej z wycieczek samochodowych podczas ktorej natknelismy sie na takie o to pluszaki:

Mama i rozbrykane dzieciatko:


Fajnie bylo popatrzec jak matki zajmuja sie swoimi lobuzami. Mlode mogly robic co chcialy do czasu, poki nie chcialy podchodzic do nas. W tym momencie wkraczala matka zmieniajac kierunek drogi malucha swoim cialem
Slodkie
Pare gwozdzi, dziur i widoczek:



Fotki te sa ze spaceru podczas ktorego myslalam, ze wlasnymi rekami udusze swoja rodzinke. Poszlismy na spacer na okoliczna gore. Cala droge musialam sluchac O. i K. na przemian: “Nogi mnie bola!”, ” Chce jesc!”, “Pic mi sie chce!”, “Goraco mi!”, “Nie mam sily!”, “Ja chce siku!”…. wrrrrr
A oto nasza kochana cioteczka co nas co roku rozpieszcza truskawami:

Oliwia vel Choinka zbiera drwa na opal:

Ognisko made by O.:

Obiecane foto nowych kieliszkow. Solo i w lapie:


A tak to mam sie dobrze - pelna obsluga:

KONIEC!
Nastepne fotki jak cos popstrykam a poki co zapraszam na filizanke kawy:

July 10th, 2008. Posted by aniah13
· Fotkowo · 5 Comments