Archive for July, 2008

C.D.

Caly ubiegly tydzien mielismy gosci - naszych bylych sasiadow. Niestety przywiezli ze soba dosc marna pogode, wiec musielismy kombinowac jak zapewnic trojce lobuzow troche rozrywki. Zaczelismy od wycieczki na Pfänder.

Na to natknelismy sie po drodze na szczyt:

nozie

Ciekawe co autor mial na mysli ;)

Jak juz wspomnialam pogoda nam nie dopisala, ale i tak bylo do czego powzdychac:

chmury

j.bodenskie

Mlode tez podziwialo widoki, a przynajmniej sie staralo (nikt biduli nie wytlumaczyl ze zerka nie z tej strony co trzeba):

lornetka

Jeszcze jeden widoczek na Austrie, tym razem z kolejka:

kolejka

Dla znudzonych kiczowatymi widoczkami byl plac zabaw - tym ciekawszy, ze ociekal deszczowka:

plac zabaw

A na koniec zaliczylismy mini zoo z “dziczyzna” w roli glownej:

zoo

Na szczescie nastepnego dnia pogoda dopisala i moglismy podbijac plaze, ale o tym jak sie wygrzebie ze sterty zdjec :)

Kolejny miesiac…

W zwiazku z faktem, ze nareszcie posiadamy balkon, kupilismy dzieciowi basenik. Pierwszy wieczor dzieciatko spedzilo z basenikiem w pokoju, a na haslo: “idziemy spac!” wrzucilo don poduszke, koldre i grzecznie poszlo spac. Na szczescie tatus zauwazyl co sie dzieje i kazal przeniesc sie do lozka. Mlode a i owszem sie przenioslo, ale z basenikiem ;)

A poki jestesmy w temacie balkonowym to oto Oliwek bawiacy sie ze swoim psem (dla niewtajemniczonych piesek znajduje sie na koncu sznurka):

piesek

***

Prawie miesiac temu zaliczylismy przedszkolna impreze, na ktorej to Oliwia robila za kota:

kot

kot2

kot3

Rodzice tez mieli swoje 5 minut. Oto wydarzenie stulecia: dubel tanczacy:

dubeltancerz

***

A tak prezentuja sie Alpy z naszego balkonu:

alpy

alpy2

A jak sie prezentuje prawie 4,5 letnie diabliszcze? Ano tak:

oliwek
oliwek2

oliwek3

KONIEC!

Na pocieszenie:

rozia

C.D.N.

Foto zaleglosci

Uwaga! Nadrabiam fotkowe zalegosci!

Zaczne od jednej z wycieczek samochodowych podczas ktorej natknelismy sie na takie o to pluszaki:

head

Mama i rozbrykane dzieciatko:

bryczek

mama i bejbi

Fajnie bylo popatrzec jak matki zajmuja sie swoimi lobuzami. Mlode mogly robic co chcialy do czasu, poki nie chcialy podchodzic do nas. W tym momencie wkraczala matka zmieniajac kierunek drogi malucha swoim cialem :) Slodkie :)

Pare gwozdzi, dziur i widoczek:

gwozdz

dziura

wieza

Fotki te sa ze spaceru podczas ktorego myslalam, ze wlasnymi rekami udusze swoja rodzinke. Poszlismy na spacer na okoliczna gore. Cala droge musialam sluchac O. i K. na przemian: “Nogi mnie bola!”, ” Chce jesc!”, “Pic mi sie chce!”, “Goraco mi!”, “Nie mam sily!”, “Ja chce siku!”…. wrrrrr

A oto nasza kochana cioteczka co nas co roku rozpieszcza truskawami:

wandzzia

Oliwia vel Choinka zbiera drwa na opal:

choinkaoliwka

Ognisko made by O.:

ognisko

Obiecane foto nowych kieliszkow. Solo i w lapie:

wino

kielonek

A tak to mam sie dobrze - pelna obsluga:

kapiel

KONIEC!

Nastepne fotki jak cos popstrykam a poki co zapraszam na filizanke kawy:

kawa