Ciag dalszy najazdu naszych ex-sasiadow (hehe).
Wieczorami wygladalismy tak:

Aga, przepraszam, ale tego zdjecia nie sposob nie pokazac
Za dnia dzieciarnia taplala sie w jeziorze:

Kto by wpadl na pomysl zeby idac na plaze wziac dla dzieci stroje kapielowe? Na pewno nie my

Podczas gdy starzy zlopali kawe:


To jeszcze moze przeglad przyjezdnej nieletniej bandy:
Sredni lobuz (uroczy zlosliwiec):

Najstarszy, do szalenstwa zakochany w swoim psie:

I najmlodszy - sama slodycz:

A wieczorami czas na lody:



Jakby co tez tam bylam, ale brak mi dowodu
To jedyne moje foto z tego tygodnia (nie liczac moich odbic w agnieszkowych okularach):

Nie mam pojecia w trakcie czego bylam
Moze wlasnie dlatego nie mam zdjec
Na koniec fotorelacji jeszcze kawalek krolika:

***
Idziemy z Oliwia po ulicy i nagle ta mowi: “Patrz mamo!” i pokazuje palcem bardzo niziutka pania. No wiec zaczely sie tlumaczenia, ze nie wolno pokazywac palcami, bo to brzydko, bo pani bedzie przykro jak zauwazy… Pare dni pozniej siedzimy przy obiedzie, kierujac swoj palec na O. i jej talerz mowie: “Masz to zjesc!”, na co pada odpowiedz:
- Nie rob tak bo bede smutna.
- Czemu masz byc smutna?
- Pokazujesz na mnie palcem….
No comments.
***
Mlode jeczy do taty:
- Chodzmy na obiad do Mulan. - sklada przy tym rece pod broda i robi poklon.
Tak, ostatnio stolujemy sie w chinskiej knajpie, gdzie to Oliwia sos orzechowy do miesa zlopie lycha z miseczki jak zupe. Chyba nie musze tlumaczyc kim jest Mulan?
***
Nareszcie udalo nam sie dopchac do logopedy. Wczoraj bylismy na pierwszej wizycie, wiec pozwolono mi zostac w gabinecie, dzieki czemu bylam swiadkiem takiej dyskusji.
- Zobacz Oliwia, krolik!
- O, krolik! A ja mam w domu krolika.
- Masz krolika?
- Tak. Dwa.
- Dwa?
- Tak, jeden zielony i jeden bialy.
- A, masz na mysli takiego krolika do przytulania?
- Tak.
- A masz moze takiego prawdziwego?
- Ale one sa prawdziwe!
- Ale masz takiego co umie skakac?
- Moje kroliki umieja skakac! Lapie je o tak i skaczemy.
Pani logopeda starala sie dogadac z moim dzieciem a jak ledwo powstrzymalam sie od rykniecia smiechem
No, ale jakby nie bylo, moge poreczyc ze kroliki mojego dziecia sa prawdziwe
Tym kroliczym akcentem zakoncze ten nierowny pojedynek i udam sie z dzieciem na lody.