Archive for February, 2009

Imprezowania ciag dlaszy

Jestem wam winna streszczenie oliwkowych urodzin. Jak wiadomo w poniedzialek urzadzilam dzieciakom przyjecie. Przerazona bylam bardzo, a okazalo sie, ze zupelnie niepotrzebnie. Przyjaciele Oliwii sa grupka naprawde swietnych dzieciakow (no z malym wyjatkiem, ale o tym pozniej).

Zaczne moze od tortu:

tort

Zeby nie bylo ze taka genialna jestem, to sama zrobilam tylko krem, reszta kupna. Jakby nie bylo, tort wyszedl pyszny.

swieczkiii

Cala gromadka przy stole:

zarlo

Tak, tak, dobrze widzicie, same baby i jeden chlopak :)

okodominika

Dominik jest strasznie cierpliwym i wyrozumialym dzieciakiem. Swietnie znosil towarzystwo dziewczyn, ktore rozpierala energia. Siedzial spokojnie, czekal na swoja kolej i sie nie wtracal w babskie przepychanki :)

A tak wygladalo pobojowisko:

pokoj o.

Dzieciaki pieknie sie same bawily. wyciagnely Oliwii gry i na zmiane graly. Wlaczylam im konsole z grami z myszka Miki i tu przezylam ciezki szok. Gry sa tylko na dwoch graczy, a dzieciarni sztuk 6. Bez naszej ingerencji same sie wymienialy. Kazdy gral raz, po czym oddawal joystick nastepnemu w kolejce. Nikt nie plakal, nie przepychal sie, nie wymuszal…

Jedyne, co mi sie nie spodobalo to prezent od psiapsiolki jeszcze z poprzedniego przedszkola. Szminka, puder, lakier do paznokci i blyszczyk. Nie wiem, czy ze mna cos jest nie tak, ale ja nie kupilabym czyjemus dziecku czegos takiego. To czy rodzice kupuja takie syfy dzieciom to ich sprawa, ale obcemu dziecku? Powiedzcie mi czy ja jestem jakas dziwna?

Ciagnac dalej temat tej kolezanki, to mamy z nia maly problem. Dziewczynka jest slodka i mila na pierwszy rzut oka, ale po blizszym poznaniu wylazi z nie potworek, ktorego zniesc nie moge. Jest wredna i wyrachowana. Wiem takie cechy nie pasuja do dziecka, ale wierzcie mi, ze nie sciemniam. Najbardziej wkurza mnie, ze to wszystko kosztem mojego dziecka, ktore jest slepo zakochane w przyjaciolce. Krew mnie zalewa, jak E. okreca sobie Oliwie dookola palca, jak probuje zwinac jej zabawki, czy jak po jej wyjsciu jeszcze przez pare chwil Oliwia zachowuje sie jak E. Postanowione, musimy sie jej pozbyc z naszego zycia. Plan na najblizszy czas: nie mamy czasu. Szkoda, bo tata E. to bardzo fajny facet.

***

Wczoraj poszlam z Oliwia na bal przebierancow.

kroolik

krolika

Byla glosna muzyka, tance i zabawy:

scena

scenaa

Wrocilam wypompowana, przede wszystkim psychicznie. Zapsulo mi sie dziecko ostatnio i zaczyna sie zachowywac jak dwulatek - rzucanie sie z placzem na ziemie i tluczenie piesciami i nogami… Mam nadzieje, ze wroci wszystko jakos do normy, bo jeszcze pare takich dni i skoncze w skafanderku z bardzo dlugimi rekawami.

Sniezno urodznowo

Urodziny byly. W piatek. Oficjalnie Oliwek ma 5 lat.

Rano Oliwia wpadla do nas do sypialni z okrzykami: Mam 5 lat! Mam 5 lat!

W przedszkolu miala mini party w swojej grupie. Zrobila z pomoca kolezanki urodzinowa korone.  Po czym swietowanie przenioslo sie do domu.

Zaczelismy od dmuchniecia swieczek:

swieczkii

Potem byl czas na konsumpcje i mala wojne na bita smietane :)

bita smietana

(tatus ze smietana na brodzie)

wojna

wojnaa

***

Dzis wreszcie skorzystalismy z urokow zimy. Wdrapalismy sie na gorke i bawilismy sie jak dzieci :) Niestety nie za dlugo bo portki nam przemokly a i Oliwia chyba dostala zbyt duzej dawki swiezego powietrza i na przemian wyla i jeczala. Starzy mieli jednak frajde :)

sniegg

sankii

ziuuuu

ziuuuuu

***

Na blogu  znajdziecie wiecej zdjec z oliwkowego sankowania i domowych urodzin.

Cisza

Nic sie u nas ostatnio nie dzieje, wrecz zawiewa nuda. Jedynie atrakcji dostarcza nam jakies wredne i uparte chorobsko. Oliwie juz opuscilo, mnie trzyma drugi tydzien i powoli atakuje Konrada. Niby nic paskudnego, ale kaszel i dziwny katar (umiejscowiony pomiedzy nosem a gardlem) oraz nocny bol gardla potrafia zirytowac. Na dodatek jeszcze brak slonca powoduje ogolna ospalosc i lenistwo. Mam wrazenie, ze ostatnio nic innego nie pada z moich ust jak: Nic mi sie nie chce!

No, ale co poradze, jak naprawde mi sie nie chce.

Na dodatek powoli dochodze do wniosku, ze nie tylko mnie ogarnal len, ale takze moje szare komorki, albo nie daj Boze zaczynaja obumierac. Coraz czesciej placze mi sie jezyk, wyslowic sie nie moge, a jak juz mi sie uda okazuje sie, ze palnelam taka glupote, ze nie pozostaje mi nic innego jak tylko zalac swoje lico piekna czerwienia. Moje tempo reagowania na wszelkie bodzce tez pozostawia wiele do zyczenia. Normalnie momentami czuje sie jak prawdziwy imbecyl. Moze czas w koncu zaczac znowu czytac ksiazki, zeby co nieco potrenowac mozdzek…

***

Juz za dwa dni ten oto paskudnik:

oliww

paskudnik

konczy 5 lat. Nie moge uwierzyc, ze to juz 5 lat. Za rok do szkoly…

Zostawie was teraz z oliwkowymi portretami a sama ide przytulic sie do podusi - nie moge przejsc tej choroby to ja przespie :)

Ryba - Fisch

Odrabiamy prace domowa od logopedy.

- Oliwia co to jest?

- Hysz.

- Nie. To jest Fisch. Powiedz: fffffffffffffisz.

- Ffffffffffffffffryba.

***

Kilka nowych walentynek, jak zwykle na fotoblogu. 

***

Za namowa kolezanki siegnelam po film o ktorego istnieniu nie mialam pojecia. Rezysera znalam, a jakze, z filmu, ktory od lat odkladam na polke: obejrzec jak bede miec nastroj. Przelamujac fale.   Obejrzalam go sama kiedy to Konrad cierpial katusze:

fisch

Gdy wrocilam obejrzalam film z nim jeszcze raz. I to bylo to. Za pierwszym razem film jest ciekawy, troche zaskakujacy i surowy. Za drugim razem juz nie zwraca sie uwagi na szarosc i surowe filmowanie. Za drugim razem delektowalam sie bohaterka, tekstami, gestami, mimika a nawet ciagnacymi sie przerywnikami z mistrzowsko dobrana muzyka. Jest jednym z tych filmow, ktore trzeba miec. Na mojej liscie obecnie jest to numer 1.

Dobrze skomentowala ten film kolezanka: Bess, ech fajnie bylo ja poznac (bohaterka -  w tej roli Emily Watson).

Mam niedosyt.