Imprezowania ciag dlaszy
Jestem wam winna streszczenie oliwkowych urodzin. Jak wiadomo w poniedzialek urzadzilam dzieciakom przyjecie. Przerazona bylam bardzo, a okazalo sie, ze zupelnie niepotrzebnie. Przyjaciele Oliwii sa grupka naprawde swietnych dzieciakow (no z malym wyjatkiem, ale o tym pozniej).
Zaczne moze od tortu:

Zeby nie bylo ze taka genialna jestem, to sama zrobilam tylko krem, reszta kupna. Jakby nie bylo, tort wyszedl pyszny.

Cala gromadka przy stole:

Tak, tak, dobrze widzicie, same baby i jeden chlopak

Dominik jest strasznie cierpliwym i wyrozumialym dzieciakiem. Swietnie znosil towarzystwo dziewczyn, ktore rozpierala energia. Siedzial spokojnie, czekal na swoja kolej i sie nie wtracal w babskie przepychanki
A tak wygladalo pobojowisko:

Dzieciaki pieknie sie same bawily. wyciagnely Oliwii gry i na zmiane graly. Wlaczylam im konsole z grami z myszka Miki i tu przezylam ciezki szok. Gry sa tylko na dwoch graczy, a dzieciarni sztuk 6. Bez naszej ingerencji same sie wymienialy. Kazdy gral raz, po czym oddawal joystick nastepnemu w kolejce. Nikt nie plakal, nie przepychal sie, nie wymuszal…
Jedyne, co mi sie nie spodobalo to prezent od psiapsiolki jeszcze z poprzedniego przedszkola. Szminka, puder, lakier do paznokci i blyszczyk. Nie wiem, czy ze mna cos jest nie tak, ale ja nie kupilabym czyjemus dziecku czegos takiego. To czy rodzice kupuja takie syfy dzieciom to ich sprawa, ale obcemu dziecku? Powiedzcie mi czy ja jestem jakas dziwna?
Ciagnac dalej temat tej kolezanki, to mamy z nia maly problem. Dziewczynka jest slodka i mila na pierwszy rzut oka, ale po blizszym poznaniu wylazi z nie potworek, ktorego zniesc nie moge. Jest wredna i wyrachowana. Wiem takie cechy nie pasuja do dziecka, ale wierzcie mi, ze nie sciemniam. Najbardziej wkurza mnie, ze to wszystko kosztem mojego dziecka, ktore jest slepo zakochane w przyjaciolce. Krew mnie zalewa, jak E. okreca sobie Oliwie dookola palca, jak probuje zwinac jej zabawki, czy jak po jej wyjsciu jeszcze przez pare chwil Oliwia zachowuje sie jak E. Postanowione, musimy sie jej pozbyc z naszego zycia. Plan na najblizszy czas: nie mamy czasu. Szkoda, bo tata E. to bardzo fajny facet.
***
Wczoraj poszlam z Oliwia na bal przebierancow.


Byla glosna muzyka, tance i zabawy:


Wrocilam wypompowana, przede wszystkim psychicznie. Zapsulo mi sie dziecko ostatnio i zaczyna sie zachowywac jak dwulatek - rzucanie sie z placzem na ziemie i tluczenie piesciami i nogami… Mam nadzieje, ze wroci wszystko jakos do normy, bo jeszcze pare takich dni i skoncze w skafanderku z bardzo dlugimi rekawami.










