Archive for May, 2009

Ania nadrabia zaleglosci, cz.III

Co roku obok mojej pracy labedzie zakladaly gniazdo. W tym roku tez zalozyly:gniazdo

Niestety chwile po zlozeniu jaj przyplatal sie zly ladziab i pognal cala rodzinke a jaja zniszczyl :( Nigdy nie lubilam ladziabow.

Oliwia pozuje:

oliwww

oliwekkk

mlode

Obowiazkowy wianek:

wianek

Patrze na to zdjecie i przed oczami mam siebie te pare lat temu, kiedy babcia plotla mi takie wianki :)

A propos wianka, nawet zwiednac nie zdarzyl, bo dobraly sie do niego nasze prosiaki :)

Jak to mozna ozdobic podworka walacego sie domu:

schody

Ladnie, prawda? :)

Frytkozerca:

frytek

Fotoblog

Na dzis koniec. Biegne z dzieciem na plac zabaw. Nastepna relacja po urlopie. Wlochy! Yuppie!!

Ania nadrabia zaleglosci, cz.II

Ciag dalszy wycieczek rowerowych:

w lesie

I Wielkanoc.

Wielkanocny stol:

stol

Wielkanocna Oliwia:

oliiw

Wielkanocny Konrad:

konrad

I wielkanocna, nieostra Ania (co by nikogo w relacji nie zabraklo):

ania

A na koniec wielkanocne prosiaki:

swiniee

prosieta

Fotoblog

c.d.n.

Ania nadrabia zaleglosci, cz.I

Postanowilam ponadrabiac zaleglosci, a poniewaz chce zachowac chronologie to zaczne przelomem marcowo-kwietniowym.

Najpierw kawka z taka oto slodka dama:

mela

melka

Nie moge sie nia zbytnio zachwycac, bo Konrada zalewa zimny pot w obawie, ze jeszcze zachce mi sie miec takiego berbecia ;)

Tak wiec przejde do otwarcia sezonu rowerowo-lodowego:

rowerr

lodyy

Mysliciel:

mysliciel

lodowao

fontannailody

I na koniec zagadka: Jaki jest ulubiony kolor Oliwii?

Zeby madrosci

Wtorek:

Zabieg usuniecia 4 osemek pod znieczuleniem miejscowym. Nie boli, aczkolwiek efekty dzwiekowe nie naleza do najmilszych. Nie przewidujac tego co nadejdzie ciesze sie, ze mam to za soba i nie boli.

Sroda:

Razem z opuchlizna pojawia sie gula w miejscu wezla chlonnego. Rany po zabiegu prawie nie bola.

Piatek/Sobota:

Wezel chlonny wielkosci kurzego jajka, twardy, boli. Bardzo boli.

jajo

Poniedzialek:

Bol z wezla promieniuje na okoliczne kosci, gardlo i ucho. Wizyta u lekarza.  Antybiotyk.

Wtorek:

Antybiotyk nie pomaga, wizyta u lekarza. Sciaga szwy, przeplukuje rane i wsadza tam gaze z antybiotykiem.

Sroda:

Boli.

Czwartek:

Kontrola u lekarza. Bez zmian. Robi dziurke pod jezykiem i wyciska zawartosc wezla chlonnego (ropa). Nastepnie robi druga dziurke na szyi w okolicach wezla i plucze go sola fizjologiczna. Sol wlewa mi sie do buzi.  Zaklada opatrunek na szyje, przepisuje nowy antybiotyk i silniejsze leki przeciwbolowe. Glaszcze po czole i obiecuje, ze to juz koniec meki.

Piatek:

Czuje sie lepiej. Czekam na telefon od lekarza, o ktorej mam przyjsc na zmiane opatrunku.

bezjaja

***

Tak ogolnie co u nas napisze jak wyrwe sie z tego cholernego bolu.

….

Poniewaz juz niektorzy sie niepokoja co z nami napisze krotko:

- sa u nas moi rodzice

- wyrwali mi na raz cztery osemki (chirurg ze swoja swita, nie rodzice)

Tym samym nie mam ani czasu ani checi na cokolwiek. Odezwe sie jak tylko opuchlizna mi z geby zejdzie i wroca checi. Mam nadzieje, niedlugo.