Archive for April, 2010

Cisza

mis

oli

Swieta, swieta i po swietach… Byli goscie:

familia

Bylo bardzo fajnie, nie liczac atakujacych wirusow.

jezioro

dziadek

szczerbulec

ladziab

Dziadkowie wrocili juz do Polski razem z Oliwia. W domu cicho, az uszy bola. Mloda szaleje z rodzinka i nie teskni, a my tak i to bardzo.

Kilka perelek z codziennych rozmow telefonicznych:

Ja: Co robisz?

O: Jak to co? Rozmawiam z toba.

***

O: Dzien dobry. Pa pa.

Ja: Jak to pa pa? Nie chcesz ze mna rozmawiac?

O: Prima aprilis.

***

Ja: Dobrze sie bawisz?

O: Dasz mi wreszcie tate do telefonu?!

***

Powinnam sie upajac cisza i spokojem, a ja sie zastanawiam co mam ze soba zrobic - nadmiar wolnego czasu. Najchetniej dzwonilabym do Polski co godzine, ale boje sie, ze rodzice przestana odbierac telefon ;)

Juz sie nie moge doczekac poniedzialku, kiedy to wsiade w samochod i pojade po Szczerbulca. Pytanie tylko, czy bedzie chciala ze mna wracac do domu ;)

Ech…